Cookies

16.06.2018

Tarta na kruchym cieście z budyniowym kremem i czereśniami

Lato, lato, lato-  śpiewam już od rana i opycham się czereśniami. Najsmaczniejsze są te zrywane na drabinie. Soczyste, nagrzane słońcem, słodziutkie. Podobno czereśnia, żeby wydać owoce, potrzebuje drugiego drzewa. To tak jak człowiek, który potrzebuje drugiego człowieka, żeby być szczęśliwym. Bardzo lubię takie historie. Czereśnie zresztą też. Zrywam je do czerwonego, metalowego kubka i jeszcze na drzewie planuję, co z nich upiec. Tak mało jest przepisów na ciasta z czereśniami. Może dlatego, że ich skórka jest dość gruba i nie mają tyle soku, co truskawki? Może wszystkie czereśnie idą na kompoty? A może łasuchy zjadają je tak szybko, że nie zostaje już nic na pieczenie ciasta? U mnie kompotu nie będzie, bo i tak wszyscy wolą kawę lub herbatę. I do tego kawałek domowego ciasta np. z czereśniami. Dzisiaj jest to tarta na kruchym cieście z budyniowym kremem i czereśniami.



Tarta na kruchym cieście z budyniowym kremem i czereśniami:


Składniki:


Ciasto:

125 g masła zimnego
225 g mąki
30 g migdałów zmielonych
30 g cukru
sól
1 jajko
1-2 łyżki zimnej wody

Nadzienie:

500 g czereśni
500 ml mleka
1 jajko
30 g cukru
1 cukier wanilinowy
35 g mąki ziemniaczanej( lub skrobi kukurydzianej)

Wykonanie:
1. Masło pokroić na małe kawałki. Dodać mąkę, zmielone migdały, cukier, sól, 1 jajko i 1-2 łyżek bardzo zimnej wody( najlepiej jest wstawić szlaneczkę z wodą do lodówki) zagnieść na jednolite ciasto i wstawić do lodówki na godzinę, a najlepiej na całą noc. Kruche ciasto jest wtedy smaczniejsze.
2. Czereśnie umyć, przebrać i wypestkować. Odlać pół szklanki mleka i dosypać mąkę ziemniaczaną i dobrze wymieszać, jak na budyń. Dodać jajko i wymieszać. Resztę mleka zagotować z cukrem i cukrem wanilinowym( albo najlepiej waniliowym własnej roboty). Do gotującego się mleka dolać mleko ze skrobią i jajkiem. Ciągle mieszając pogotować około 1 minuty, aż masa zgęstnieje.
3. Stolnicę posypać mąką, rozwałkować kruche ciasto. Forme na tartę natłuścić i wyłożyć ciastem. Nakłuć widelcem. Najpierw wylać budyń, następnie wyłożyć czereśnie i lekko wcisnąć je w masę.
Tarte piec w temperaturze 175 stopni około 30 minut.
4. Tartę studzimy około 10 minut i jemy najchętniej taką lekko ciepłą. Oczywiście na zimno również jest bardzo smaczna. 


Formę możemy wyłożyć kilkoma paskami papieru do pieczenia, ułatwi to wyjęcie tarty po upieczeniu.



http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


Smacznego i miłej niedzieli.
Edyta




10.06.2018

Tort truskawkowy z galaretką

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Najwięcej naszych rodzinnych uroczystości przypada na czerwiec. Dzień Dziecka, imieniny, urodziny. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ czerwiec to sezon na truskawki. Nasz ulubiony przepis na imprezy to tort truskawkowy z galaretką. Prosty, klasyczny i bardzo smaczny. Zawsze się udaje, wszystkim smakuje, przepis jest sprawdzony i godny polecenia. Torcik składa się z puszystego biszkoptu upieczonego z dodatkiem margaryny i kremu jogurtowo- serowego z truskawkami. Można ozdobić go bitą śmietaną, świeżymi owocami, siekanymi pistacjami oraz listkami mięty. Przepięknie wygląda i bardzo szybko znika ze stołu, szczególnie w upalne, letnie dni.
Ostatnio Durszlak ogłosił konkurs na ,, Coś dobrego z margaryną Palmą“ . Lubię takie zabawy i zgłosiłam już dwa fajne przepisy: na drożdżowe ptaszki i tort Palma z dekoracyjnymi palmami z banana i mandarynek. A teraz gdy upiekłam nasz tradycyjny tort truskawkowy, nie mogłam się oprzeć, żeby nie podzielić się z Wami tym przepisem. I ten tort również zgłosiłam na konkurs. Popatrzcie jak kolorowo wygląda na zdjęciach, idealnie na letnie przyjęcia. Dzień dziecka już był, ale przed nami jeszcze wiele imprez i urodzin, dlatego zapraszam wszystkie Blizniaki i nie tylko na tort truskawkowy!

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


Tort truskawkowy z galaretką:


Składniki:

50 g margaryny Palma firmy Bielmar
4 jajka
140 g cukru
180 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Wykonanie:
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 160 stopni. Okrągłą foremkę ( 26cm) wykładamy papierem do pieczenia. Margarynę Palmę rozpuszczamy w rondelku i chwilę chłodzimy. Jajka ucieramy z cukrem na puch. Mąkę i proszek do pieczenia przesiewamy i dodajemy do jajek. Mieszamy najlepiej drewnianą szpatułką. Dodajemy płynną margarynę, ostrożnie mieszamy i wlewamy do foremki. Pieczemy 30 minut w nagrzanym piekarniku. Studzimy w foremce i dopiero wyjmujemy.

Krem truskawkowy:

Składniki:
800 g świeżych truskawek
150 g cukru
12 płatków żelatyny
400 g jogurtu naturalnego
400 g kremowego serka
1 galaretka np. agrestowa


Wykonanie:
Truskawki umyć, usunąć szypułki. Odłożyć kilka do miseczki i pokroić na kawałki. resztę zmiksować z cukrem. Jogurt i ser wymieszać na gładki krem. Płatki żelatyny namoczyć, żeby napęczniały. Następnie dobrze wycisnąć i podgrzać razem z musem truskawkowym ciagle mieszając. Tak, aby żelatyna się rozpuściła. Ostrożnie, zeby nie przegrzać! Chwilkę ostudzić i dodać łyżkę masy serowej do musu, zamieszać. Dodać kolejną łyżkę zamieszać. Robimy to, aby masa się nie zwarzyła. Następnie całą masę z żelatyna dodać do masy serowej. Wymieszać. Dodać truskawki pokrojone w kawałki.

Teraz składamy nasz torcik, czyli jak mówią niektórzy, następuje montowanie torcika:
Biszkopt przecinamy na pół. Kładziemy na tortownicę. Najlepiej jest teraz użyć metalowej obręczy.
Połowę masy truskawkowo- serowej kładziemy na ciasto, wyrównujemy. Przykrywamy drugą połówką biszkopta i wykładamy resztę masy. Wstawiamy do lodówki.
Galaretkę przygotowujemy według przepisu. Gdy zacznie tężeć, wylewamy na ciasto. Wstawiamy do lodówki na przynajmniej 2 godziny do stężenia. Następnie dekorujemy świeżymi truskawkami, śmietaną, posiekanymi pistacjami. Smacznego!



http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

Zapraszam, Edyta 


Palma - zróbmy coś dobrego

07.06.2018

Tort,, Palma“



http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

Witajcie,
przyznam się, że konkurs Durszlaka,, Zróbmy coś dobrego z Palmą“ bardzo mnie zaispirował. Zgłosiłam już drożdżowe ptaszki, które są bardzo pocieszne. Brakowało mi jednak czegoś słodkiego. Szczególnie teraz podczas upałów zjadamy dużo ciast z owocami i galaretką. Tort ,, Palma“ powstał specjalnie na konkurs, a jego nazwa pochodzi od dekoracyjnych palemek z banana i mandarynek nakrytych galaretką pomarańczową.
Domownicy zawołali na widok tego ciasta: Jaka palma! I tak już pozostało. Torcik Palma jest trochę pracochłonny, ponieważ składa się z kilku warstw: jasnego biszkoptu, budyniowego kremu z wyczuwalnymi kawałkami galaretki i pięknego biszkoptu o żyrafim wzorze. No i oczywiście na wierzchu są dekoracyjne palmy. Warto jest jednak trochę się wysilić i zaskoczyć rodzinę takim smacznym wypiekiem. Zapraszam!

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


Tort,, Palma“:


Biszkopt:

Składniki:
75 g margaryny Palma Bielmar
6 jaj
200 g cukru
szczypta soli
1 cukier wanilinowy
55 g mąki pszennej
55 g skrobi kukurydzianej


Wykonanie:
Margarynę rozpuszczamy i odstawiamy do wystygnięcia.
Biszkopt najlepiej jest przygotować w kapieli wodnej. Jajka, sól, cukier i cukier wanilinowy wsypujemy do metalowej miski i wstawiamy do drugiej miski z gorącą wodą. Ucieramy do białości. Wyjmujemy z kapieli wodnej. Mąkę i proszek do pieczenia przesiewamy. Ostrożnie dodajemy do masy jajecznej. Następnie parę łyżek ciasta dodajemy do rozpuszczonej margaryny, mieszamy i wlewamy całe ciasto. Ciasto przekładamy na prostokątną formę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w nagrzanym piekarniku 180 stopni około 30 minut.

Biszkopt Żyrafa:

Składniki:
3 białka
80 g cukru pudru
5 żółtek
1 cukier wanilinowy
60 g mąki pszennej
25 g kakao

1. Trzy białka i cukier puder ubić na pianę. Żółtka i cukier wanilinowy utrzeć do białości. Pianę białkową ostrożnie wymieszać z żółtkami. Jedną trzecią masy odłożyć do miseczki i dodać 40 g mąki. Wymieszać i masę przełożyć do rękawa cukierniczego.  
2. Prostokątną foremkę wyłożyć papierem do pieczenia. Na lewej stronie papieru można narysować sobie linie pomocnicze ołówkiem: żyrafi wzor. Wyciskamy jasną masę na papier i wstawiamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni na 3 minuty. W tym czasie do masy dodajemy kakao i resztę( 20 g ) mąki. Mieszamy i całość wykładamy ostrożnie na jasny, podpieczony wzorek. Tak, aby go nie uszkodzić. Pieczemy jeszcze około 11 minut. Po upieczeniu zostawiamy do ostygnięcia.

Krem:

150 g margaryny Palma Bielmar 
1- 2 łyżki pudru
1 budyń waniliowy z cukrem
500 ml mleka

1 galaretka pomarańczowa
banan
sok z cytryny do pokropienia
mandarynki( mogą być z puszki)
1 galaretka pomarańczowa na wierzch


Wykonanie:
1. Galaretkę ugotować według przepisu na opakowaniu, ale w mniejszej ilosci wody 250 ml.
Wylać do kwadratowej formy do zapiekanek i wstawić do lodówki do zastygnięcia. Następnie pokroić w kostkę.
2. Budyń ugotować według przepisu. Ostudzić. Margarynę Palma Bielmar o temperaturze pokojowej utrzeć z cukrem pudrem na puch. Następnie dodawać po łyżce ostudzony budyń i dalej ucierać. Do gotowego kremu dodać galaretkę pomarańczową pokrojoną w kostkę.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


Teraz już wystarczy złożyć ciasto. Na spód kładziemy biszkopt, na to wykładamy krem budyniowy z kawałkami galaretki, nakrywamy biszkoptem z żyrafim wzorem. 


Następnie robimy palmy: banana obieramy ze skórki, kropimy sokiem z cytryny, żeby nie ściemniał, kroimy na kawałki. To będzie pień naszej palmy. Banany układamy na cieście. Mandarynki układamy jako liście palmy. Drugą galaretkę przygotować według przepisu. Ciasto zalewamy tężejącą galaretką. Dobrze jest mieć kwadratowy pierścień do formy. Jeżeli nie mamy, pomagamy sobie folią aluminiową. Powinna dobrze przylegać do ciasta, tak, aby galaretka nie wyciekła. Wstawiamy do lodówki do zastygnięcia. Gotowe, smacznego!

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

Pozdrawiam,
Edyta


Palma - zróbmy coś dobrego

03.06.2018

,, Słonecznik“ imieninowa sałatka mojej Mamy


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
,, Dzień bez sałatki to dzień stracony“ to moje hasło na czerwiec. I rzeczywiście codziennie na stole pojawia się nowa sałatka. Przeważnie przepisy są bardzo proste, lekkostrawne, bez majonezu, tylko na dobrej oliwie. Dzisiaj prawdziwa bomba kaloryczna. ,, Słonecznik“ - imieninowa sałatka mojej Mamy. Podana jest jako piękny słonecznik z malutkimi biedronkami z pomidorków. Na przyjęciu lub bufecie to właśnie ta sałatka wzbudzi najwięcej zachwytu. I nie tylko dlatego, że pięknie wyglada. Jest jeszcze bardzo smaczna. Słodka kukurydza, kawałki ananasa i do tego kwaskowy seler to genialne zestawienie. Do tego stopnia, że dwa dni po imprezie, kiedy po sałatce nie było śladu, musiałam ja zrobić jeszcze raz, ponieważ ten smak tak bardzo za mną chodził. Moja Mama dodaje do tej sałatki pokrojony filet z indyka, u mnie sałatka jest bezmięsna. I żeby nikt się nie skarżył, że nie ma indyka, dodałam dodatkowa porcję białka, czyli ser mozzarella. Bardzo gorąco Wam tę sałatkę polecam. Wszystkich zachwyci, można ją zanieść składkowe imprezy i bardzo szybko znika. Zapraszam!


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


,, Słonecznik imieninowa sałatka mojej Mamy:

Składniki:

3 jajka
1 puszka kukurydzy
1 puszka ananasa
1 słoiczek selera korzeniowego
30 dkg fileta z indyka( ja biore jeden ser mozzarella)
20 dkg żółtego sera
0, 5 małego słoiczka majonezu ( albo według uznania)
sól, pieprz

Dekoracja na słonecznik:
chipsy ziemniaczane( u mnie z rulona)
czarne oliwki
pomidorki cherry
świeży ogórek

Wykonanie:
1. Jajka ugotować na twardo. Obrać i pokroić bardzo drobno, można zetrzeć na tarce. Kukurydzę, ananas i seler odcedzić z zalewy. Ananas pokroić na mniejsze kawałki.
Ser mozarella pokroić w kostkę( albo indyka). Wszystko wrzucić do dużej miski. Posypać solą i pieprzem. Dodać majonez według upodobania i wstawić do lodówki do przegryzienia na godzinę, albo całą noc.
2. Przed podaniem: żółty ser zetrzeć na grubej tarce.
Sałatkę ułożyć na dużym półmisku i nadać jej okrągły kształt. Posypać żółtym serem. Czarne oliwki pokroić na połówki i wetknąć w ser. Ogórek pokroić w ukośne plasterki. Obłożyć talerz na kształt płatków. Chipsy kłaść na ogórka.
3. Przygotować biedronki z pomidorków: pomidorki cherry przeciąć na pół. Położyć płaską stroną na talerzu i naciąć na środku, ale nie docinać do końca. Odciąć kawałek pomidorka przy nacięciu, aby powstał trójkąt. W to miejsce włożyć dwa dłuższe paski oliwek. Połówkę oliwki położyć w miejscu głowy. Ewentualnie zrobić oczy z majonezu( 2 kropki). Na czerwonych skrzydełkach zrobić czarne kropki z małych kawałków oliwek i przykleić do pomidora za pomoca majonezu. Położyć na słoneczniku. Można dodać łodyżki ze szczypiorku lub pietruszki. Gotowe. Smacznego!
Edyta
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


30.05.2018

Coś dobrego, czyli drożdżowe ptaszki

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Tak wiele rzeczy potrafi nas uszczęśliwić. Jedną z nich jest zapach drożdżowego ciasta. Dla mnie jest to zapach dzieciństwa, sobotniego popołudnia, powrotów do domu. Żadne ciasto nie daje mi tyle radości. Już samo wyrabianie jest przyjemnością. Siedzimy sobie w ciepłej kuchni z Mamą, bo ciasto drożdżowe lubi ciepło i my obie na szczęście też i gadamy. Potrzebna jest duża emaliowana miednica, bo drożdżowe ciasto piecze się u nas w ogromnej ilości. Zaczynamy więc jej szukać. Taka duża miska jest trudna do zgubienia, a jednak. Ponieważ wszędzie przeszkadza, ciągle się ją przekłada. Wołam, że jest przecież plastikowa miska renomowanej firmy specjalnie do wyrabiania ciasta. Mama podnosi brwi do góry. Najlepsze drożdżowe wychodzi w emaliowanej misce. I wreszcie zguba się odnajduje w najdziwniejszym miejscu. Można zaczynać.
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Najlepsze drożdżowe wychodzi na margarynie Palmie- twierdzi Mama. I dlatego jak tylko przeczytałam o konkursie na Druszlaku ,,Palma- zróbmy coś dobrego“ natychmiast pomyślałam o drożdżowych bułeczkach, moich ulubionych w kształcie ptaszków. Jak piec z Palmą, to koniecznie drożdżowe. Takie ptaszki to małe cudeńka. Zobaczycie sami jak przyjemnie się je lepi, jak pięknie przekrzywiają główki i patrzą na was kminkowym okiem. 


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Każdy ptaszek to unikat. Mają różne ogonki, główki, skrzydełka. Pierwszą porcje ulepiłam wielkości małych bułeczek, a gdy urosły i się upiekły, były tak duże jak pocztowe gołębie. Dlatego następne bułeczki starałam się piec jak najmniejsze. Pięknie wtedy wyglądają i błyskawicznie znikają. Bułeczki mogą być słodkie. Wtedy bierzemy 100 g cukru do ciasta, a oczka robimy z rodzynek, albo takich czekoladowych dropsów( takie stożkowate, wiecie jakie mam na myśli). Jedną porcję bułeczek upiekłyśmy z nadzieniem pieczarkowym. Dosyć trudno jest faszerować takie ptaszki, ale i z tym sobie poradzimy. Ptaszka ostrożnie obracamy, kładziemy małą łyżkę farszu pod brzuszek, wycinamy kawałek ciasta drożdżowego, taką podstawkę i zaklejamy farsz. Gotowe. Zamiast farszu można wziąć kawałek brzoskiwini lub innego owoca. Najsmaczniejsze są ptaszki na goraco, prosto z pieca. Pomogą na każdy smutek, złamane serce lub muchy w nosie. Obiecuję :-)


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


Coś dobrego, czyli drożdżowe ptaszki:


Składniki:

100 g margaryny Palma firmy Bielmar
500 g mąki+ maka do podsypania
2 stołowe łyżki cukru( jeśli bułeczki maja być słodkie to 100 g cukru)
200 ml letniego mleka
2 jaja
szczypta soli
14 g świeżych drożdży lub 7 g suszonych
kminek, rodzynki, lub czekoladowe cukierki na oczy
1 żółtko
1 łyżka mleka

Wykonanie:

1. Rozczyn: drożdże rozdrobnić, włożyć do miski. Dodać cukier i mleko, zamieszać. Zasypać 1-2 łyżkami mąki, nakryć ściereczką i zostawić na około 20 minut do wyrośnięcia.
2. Margarynę rozpuścić w rondelku. Ostawić do ochłodzenia. W tym czasie do miski wsypać mąkę, dodać jaja. Moja mama zawsze sypie solą po żółtkach, podobno ciasto ma wtedy ładniejszy kolor. Następnie wlać rozczyn, a na koniec roztopioną margarynę Palma Bielmar. Ciasto wyrobić. Nakryć ściereczką i zostawić do wyrośnięcia.
3. Ciasto wyrobić jeszcze raz porządnie, aż bedzie samo odstawało od miski. Nakryć jeszcze raz ściereczką i zostawić do wyrośnięcia.
4. Gdy ciasto wyrosło, zaczniemy robić bułeczki. Stolnicę posypujemy mąką. Kawałek ciasta dzielimy na równe kulki. Z każdej kulki rolujemy wałeczek. Następnie ostrożnie zawiązujemy węzełek na środku wałeczka. Końcówka wałka, która jest na górze to będzie główka. Robimy ją bardziej okrągłą i formujemy dziobek. W miejsce oczek wkładamy kminek. Dolna końcówka wałka to ogonek. Nacinamy go nożem dwa razy.
Gotowe, kolejne ptaszki robimy w podobny sposob. Kładziemy na blaszkę do wyrośnięcia. Pamietajmy, żeby nie robić ptaszków za dużych, bo bułeczki jeszcze urosną.
5. Mleko wymieszać z żółtkiem i pędzelkiem posmarować ptaszki. Piekarnik nagrzać do 180 stopni i piec ptaszki na złoty kolor około 20 minut. Smacznego!

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
 Drożdżowe ptaszki są piękną dekoracją stołu.


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


I znikają natychmiast :-)
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

Miłego weekendu 
Edyta


Palma - zróbmy coś dobrego

27.05.2018

Marchewki z ciasta francuskiego

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

W słoneczny, niedzielny poranek zapraszam na marchewki z ciasta francuskiego. Szybki i łatwy przepis dla każdego. Pod warunkiem, że mamy gotową rolkę ciasta francuskiego w lodówce. Wykonanie jest proste. Z ciasta francuskiego wykrajamy długie trójkąty, a ich krótki bok nacinamy. Wyglądem mają przypominać marchewkę, ale wiadomo, jest to umowne. Najważniejsze, że Wam się będą podobać. Takie marchewki można robić z dziećmi, zobaczycie ile będą miały zabawy przy pieczeniu. A surową marchewkę zjedzą bez mrugnięcia okiem. Upieczone ciasto smarujemy kremowym serkiem albo twarożkiem. W wersji light zamiast serka polewam warzywa jogurtem naturalnym i posypuję ziołami, przyprawami. Wypróbujcie sami, zapraszam :-)

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de


Marchewki z ciasta francuskiego:


Składniki:

1 marchewka
3 różyczki brokułów
sól, pieprz, swieże zioła
kremowy serek lub jogurt do posmarowania
* ewentualnie 1 łyżkę mleka lub żółtko do posmarowania ciasta

Wykonanie:

1. Rolkę ciasta francuskiego wyjmujemy z lodówki i zostawiamy na 10 minut. Następnie rozwijamy, wyrównujemy w razie potrzeby i wykrajamy trójkąty. Można sobie poradzić i pociąć ciasto w pasy, a następnie trójkąty( marchewki będą wtedy równej długości). Wąski brzeg trójkąta nacinamy kilkakrotnie. Ciasto można posmarować mlekiem lub żółtkiem. Następnie marchewki przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia i pieczemy w temperaturze 180 stopni do złotego koloru, około 15 minut.
2. Brokuły gotujemy w osolonej wodzie około 5 minut, wyjmujemy i różyczki rozdzielamy.
3. Marchewkę obieramy i ścieramy na tarce.
4. Ochłodzone ciasto francuskie smarujemy serkiem i kładziemy marchewkę imitując korzeń oraz brokuły w miejscu naci. Posypujemy pieprzem, solą i gotowe. Smacznego!
Edyta
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de




22.05.2018

Placek z rabarbarem i kruszonką. Jedno magiczne popołudnie w Belgii

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

Sezon rabarbarowy w pełni, wiec pora na placek z rabarbarem. Co prawda jeszcze nie zakończyłam fazy pieczenia z ciastem francuskim i kilka przepisów czeka na opublikowanie. I pewnie za kilka dni się doczeka, a dzisiaj mała odskocznia i przepis na ciasto z kruszonką i rabarbarem. Można zrobić je z kwaśnym mlekiem i jogurtem, można zamiast tego użyć maślanki, ciasto jest pyszne. Taki zwykły domowy placek smaczny na codzień do książki i herbatki. To, co tygrysy lubią najbardziej ;-)
Z kawałkiem placka na talerzu zapraszam Cię na jedno magiczne popołudnie. Zastanawiałam się nad opublikowaniem tym zdjęć na blogu, ponieważ są dla mnie dość osobiste. Pojawia się pytanie, o czym pisać i gdzie leży ta moja granica prywatności.
I jak zwykle życie samo to zweryfikowało. Jak wiesz, za kilka dni wchodzi RODO i i już wtedy wiadomo, ochrona danych osobowych, nie wolno publikować zdjęć osób bez ich wyraźnej zgody. Będą ostrzeżenia, kary, baty. I dzisiaj jest moja ostatnia szansa, żeby zabrać Was na spotkanie z Fernandem, do jego przytulnej kuchni, żeby wypić szklaneczkę piwa domowej roboty i wygodnie się rozgościć. Na jedno magiczne popołudnie. I chociaż za piwem nie przepadam, smaku piwa u Fernanda nigdy nie zapomnę. Lekko gazujące, orzeźwiajace, słodkawe. Smakuje właściwie jak lemoniada, a nie gorzkie piwo Bitburger, które króluje w Eifel. I być może, że właśnie to walonskie piwo ma takie magiczne działanie, ale zacznijmy od początku.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

W jednej z podróży po Walonii spontanicznie odwiedzamy Fernanda, blisko 90-letniego staruszka, który pamięta wojnę z Niemcami. Wojnę, która tak bardzo poróżniła te sąsiadujące narody. Do tego stopnia, że boję się odzywać po niemiecku, a mój francuski nie nadaje się do dłuższej konwersacji. Uśmiecham się i czekam na tłumaczenie. Fernand opowiada o swojej żonie, po śmierci której nie związał się już z inną kobietą. Pokazuje zdjęcia dzieci, które czasami go odwiedzają, rzadko, zbyt rzadko. Opowiada o pracy w lesie, sposobach warzenia piwa, zdrowiu, nie takim jak dawniej. Przygladamy się jak przyrządza swój codzienny posiłek trompe( trabę). Kawałki bułki zalane gorącym mlekiem z dodatkiem żółtego, pachnącego masła. I chociaż dokładnie tłumaczą mi semiotykę trąby, już nic z tego wywodu nie pamiętam. Może trąba ma jakiś związek z bagietką?
Silne słońce zalewa dawniejszą kuchnie, bibeloty, stare meble. Kontrast między mrokiem panującym wewnątrz i tym agresywnym światłem nie pozwala mi zapanować nad aparatem i zrobić ciekawe zdjęcia. Nie mam w sobie nic z reportera, nie chcę też urazić Fernanda zbytnim wścibstwem. Rozglądam się dyskretnie i zamyślam.
Nagle słyszę, że Fernand o co pyta. Chce wiedzieć, jak długo zostanę.
Trois jours( trzy dni).
Trois jours et trois nuits. Trzy dni i trzy noce- dodaje Fernand i uśmiecha się pod nosem. Trois jours et trois nuits.


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de


Placek z rabarbarem i kruszonką :


Składniki:

120 g cukru( najlepiej drobnego)
60 g masła
1 paczuszka cukru wanilinowego
3 jajka
100 ml jogurtu naturalnego
150 g kwaśnego mleka
(Zamiast jogurtu i kwaśnego mleka można użyć maślanki)
270 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku
0,5 łyżeczki sody
500 g rabarbaru

Na kruszonkę:

100 g mąki pszennej
50 g cukru
1 paczuszka cukru wanilinowego
75 g zimnego masła

Wykonanie:
1. Wszystkie składniki na ciasto ucierane powinny mieć jednakową temperaturę( temperaturę pokojową).
2. Mąkę, proszek do pieczenia i sodę przesiać przez sitko i przetrzeć ewentualne grudki.
3. Masło, cukier i cukier wanilinowy utrzeć na puch. Pojedynczo dodawać jajka i ciągle ucierać.
4. Mąkę, jogurt i kwaśne mleko na przemian dodawać do ciasta, już nie ucierać, tylko delikatnie zamieszać, do połączenia składników.
5. Piekarnik nagrzać do temperatury 170 stopni. Prostokątną blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto przełożyć do foremki.
5. Rabarbar oczyścić, pokroić na kawałki i rozłożyć na cieście.
6. Kruszonka:
Mąkę, cukier, cukier wanilionowy i masło szybko zagnieść. Następnie rozdrabniać w dłoniach i sypać po rabarbarze i cieście. W temperaturze 170 stopni piec 45-50 minut na złoty kolor.
Po upieczeniu ciasto można posypać cukrem pudrem, polać lukrem. Najlepiej smakuje z bitą śmietaną. Smacznego,
Edyta

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de



http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de





http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.de