Cookies

07.11.2018

Francuska tarta pomarańczowa

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Francuska tarta pomarańczowa to odwracane ciasto, które koniecznie trzeba spróbować. Mocno pomarańczowe, dziecinnie proste w wykonaniu, a w smaku przypomina magdalenki Prousta. Przynajmniej tak sobie możemy wyobrazić. Delikatne, mięciutkie, pachnące masełkiem, z dużą ilością cukru, ale nie za słodkie. Najkrócej można te tartę opisać jednym zdaniem: jest taka francuska. Jeśli nie macie pomarańczy, można wziąć cytryny, grejpfruta albo nawet ananasa. Koniecznie trzeba ją upiec przynajmniej raz z pomarańczami. A ten zapach który jeszcze długo utrzymuje się w powietrzu jest nieporównywalny. Masełko, cytrusy, coś bardzo smacznego...
Gorąco polecam Wam francuska tartę i jestem ciekawa, czy też zaliczycie ją do swoich ulubionych ciast.

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


Francuska tarta pomarańczowa:

Składniki:
220 g masła
4 jajka
220 g cukru
250 g mąki
łyżeczka proszku do pieczenia
2 cytryny
3 pomarańcze
5 łyżek cukru


Wykonanie:
1. Masło rozpuścić w rondelku. Jajka ubić z cukrem na pianę. Dodać mąkę, proszek do pieczenia, sok z dwoch cytryn i roztopione masło. Wymieszać.

2. Okrągłą foremkę na tartę wyłożyć papierem do pieczenia. 3 łyżki cukru wysypać na papier. Pomarańcze sparzyć wrzątkiem i pokroić w krążki około 0,5-0,8 cm. Rozłożyć na papierze i posypać 2 łyżkami cukru. Ciasto wylać na pomarańcze, wyrównać łyżką i piec w nagrzanym piekarniku około 40 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu jeszcze gorące ciasto wyjąć razem z papierem z foremki, obrócić i ostrożnie zdjąć papier. Gotowe, smacznego :-)
Edyta

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Zrodlo przepisu: Aurelie Bastian

02.11.2018

Błyskawiczne bułeczki drożdżowe

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

W Dzień Zaduszny zapraszam Was na błyskawiczne bułeczki drożdżowe i spacer po cmentarzu Melaten. Wszystkich Świętych jest dla mnie szczególnym Świętem, bardzo nastrojowym, pełnym nostalgii i wspomnień. Kojarzy mi się z dzieciństwem, rodzinnymi spotkaniami, zadumą, zapachem świeczek, lejącego się wosku i jesiennych liści. Jak wiele byśmy dali, żeby choć na chwilę spotkać się z tymi, którzy odeszli. Zapytać jak im leci, tam w dalekich zaświatach...Zadać tyle pytań lub wspólnie pomilczeć. Dziękujmy za błogosławieństwo, gdy dano nam być tego dnia w rodzinnym miejscu...
Cmentarze warto odwiedzać nie tylko w takie dni. Wyjątkowym miejscem jest cmentarz Melaten w Kolonii w Niemczech. Jeśli tam pojedziecie, zwiedzicie katedrę i inne atrakcje turystyczne, naprawdę warto jest pójść też na Melaten. I nawet nie wiadomo kiedy spędzicie tam kilka godzin. Dla mnie Melaten jest tak piękny jak ,, Tajemniczy ogród“ z powieści.
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

A skąd taka dziwna nazwa cmentarza? Słowo Melaten pochodzi od francuskiego slowa,,malade“ czyli chory. Kiedyś w tym miejscu bylo leprozorium, czyli pomieszczenia dla chorych na trąd, których starano się izolować poza granicami miasta. Pacjentom nie wolno było opuszczać ośrodka, wyjątkiem były tylko dni świateczne, kiedy to wychodzili ubrani w charakterystyczne stroje, prosząc o jałmużnę. W średniowieczu palono tutaj czarownice na stosie. Cała historia tego miejsca jest bardzo ciekawa i dość długa i wszystkiego tutaj nie napiszę. Z ważniejszych faktów warto jest wspomieć o Napoleonie, ktory w 1804 roku, gdy Nadrenia była pod francuskim panowaniem, wydał dekret w którym zabronił pochowków wewnątrz miast, wsi i zamkniętych domów. Rada miasta kupiła wtedy część ziemi na terenie azylu dla trędowatych, aby zrobić tam cmentarz. Na wskutek wojen Melaten wielokrotnie był zburzony. Najsilniejszych zniszczenia dokonał nalot bombowców w 1944 roku. Wydarzyla się wtedy straszna tragedia. W kamiennym bunkrze na cmentarzu schowali się przed bombami weselni goście. Zginęło ponad 100 osób.
Dzisiejszy Melaten to miejsce pochowku znanych i zasłużonych ludzi: aktorów, polityków, artystów, lekarzy, karnawalistów, bo przecież Kolonia to stolica karnawału. Cmentarz ma powierzchnię 435.000 m² i 55.000 grobów. Najbardziej znana część to Millionenallee- aleja milionów, czyli groby bogatych i zasłużonych mieszkańców. Na licznych, cienistych alejkach, przechodząc od jednego do drugiego zabytkowego pomnika, zaczytani w nazwiskach, historiach, wspomnieniach spędzimy wiele czasu. Wbrew pozorom cmentarz tętni życiem. Po ścieżkach skaczą wiewiórki, w gęszczu drzew chowa się ponad 40 gatunków ptaków, można spotkać zdziczałego kota, czy nawet lisa. A olbrzymie, rzeźbione figury wygladają jakby na moment stanęły bez ruchu. Kamienne guziczki, falbanki, róże. Podziwiam dłuto rzeźbiarza i nie mogę się napatrzeć na te arcydzieła. Poczarniałe, obrośnięte mchem, niebezpiecznie przechylone i powoli zapomniane. Jakaś epoka odeszła na zawsze...

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


Błyskawiczne bułeczki drożdżowe to szybki ratunek gdy bardzo chce nam się czegoś słodkiego. Z podanych składników wychodzi 16 trójkątnych bułeczek. Ciasto nie wymaga wyrastania, od razu wstawiam je do pieca. Wyglądają przepieknie, są bardzo smaczne i znikają jeszcze ciepłe. Polecam wam i bułeczki i odwiedzenie cmentarza Melaten. Kolonia to nie tylko sklepy, zakupy, restauracje, czy park rozrywki Phantasialand. Warto jest także poznać jej dawnych mieszkanców.


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


Błyskawiczne bułeczki drożdżowe:


Składniki na 16 bułeczek:
450 g mąki
100 g masła
1 jajko
60 g twarogu( najlepiej typu mój ulubiony)
szczypta soli
1 paczuszka suchych drożdży
6 łyżek cukru
200 ml mleka
3 łyżki czekoladowych chipsów

Wykonanie:
1. Drożdże wsypać do mleka i dodać cukier. Do miski przesiać mąkę, dodać masło, jajko, twaróg i sól. Zamieszac i wlać drożdże rozpuszczone w mleku. Zagniesć i wyrabiać ciasto około 5 minut. Jeżeli mamy czas, możemy nakryć miskę ściereczką i zostawić do wyrośnięcia, ale ponieważ są to błyskawiczne bułeczki, to ja zabieram się natychmiast do pieczenia.
2. Ciasto dzielę na 2 równe kawałki. Każdy kawałek rozwałkowuje na koło, tak jak na rogaliki, posypuje chipsami, zwijam ciasto w kule i ponownie rozwałkowuję na koło, nie za cienko. Nacinam nożem jak na rogaliki: najpierw na 2 połowy, potem ćwiartki. W sumie na 8 trojkatów. Podobnie postepuję z drugim kawałkiem. Dla dekoracji można posypać jeszcze chipsy po wierzchu i delikatnie wcisnąć w ciasto.
3. Prostokątną foremkę wykładam papierem do pieczenia i układam bułeczki. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę w temperaturze 180 stopni okolo 25 minut na złoty kolor. 
Jeśli lubicie po upieczeniu bułeczki można posypać cukrem pudrem. Smacznego!

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Grob Dirka Bacha

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Grob pruskiego generala von Seydlitz przegral walke z natura...

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Cmentarz Melaten leży okolo 4 km od Dworca Glównego. Jeśli ktoś lubi chodzić, nie jest to tak daleko.


Edyta
* Informacje o cmentarzu Melaten pochodza ze zrodel wlasnych i Wikipedii


24.10.2018

Ciasto kokosowo- migdałowe

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Jak nazwać to smaczne, kruche ciasto z kokosowo-migdałowym nadzieniem? Kokosanka? Kokosanki kojarzą mi się z kawałkami biszkoptu z procentami, oblanego ciemną polewą czekoladową i obtoczonego w wiórkach kokosowych. Dzisiejsze ciasto jest zupełnie inne, więc nie chcę nazwą wprowadzać was w błąd. Kokosek? To raczej wersja ciasta rafaello z dużą ilością delikatnego kremu. Umówmy się na zwykłą nazwę ,, ciasto kokosowo-migdałowe“, a jeśli wpadnie Wam coś pasującego do głowy, to proszę o podpowiedź .
Ciasto kokosowo-migdałowe bardzo dobrze nadaje sie do popołudniowej herbatki, kiedy na dworze szaleje wiatr i plucha, a w domu jest cieplutko, przytulnie i pachnie pieczonym ciastem. I czego jeszcze trzeba nam do szczęścia? Może dobrej książki?
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


Ciasto kokosowo- migdałowe:

Składniki:

400 g mąki
100 g cukru
250 g masła
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia( 10 g)
2 jajka
ewentualnie skórka z połowy cytryny

Nadzienie:
130 g cukru
200 g mielonych migdałów
100 g wiorków kokosowych
3 łyżki rumu( lub ajerkoniak)
250 ml słodkiej śmietanki
* tłuszcz do wysmarowania foremki

Wykonanie:
1. Składniki na ciasto szybko zagnieść, ewentualnie dodać parę łyżek mąki.
2. Piekarnik nagrzać do temperatury 175 stopni. Foremkę o średnicy 26 cm wysmarować tłuszczem.
3. Około 2/ 3 ciasta rozwałkować, wyłożyć foremkę i utworzyć brzeżek.
4. Składniki na nadzienie wymieszać w misce i wyłożyć na ciasto. Wyrównać łyżką zamoczoną w wodzie. Pozostały kawałek ciasta rozwałkować i położyć na wierzch. Dla dekoracji wycięłam paseczki ciasta i ponacinałam je jak frędzelki i położyłam na cieście, ale oczywiście nie musicie tego robić. Ciasto piec w temperaturze 175 stopni 40- 45 minut. Po upieczeniu można posypac cukrem pudrem. Smacznego,
Edyta
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com
Zrodlo przepisu: chefkoch.de


18.10.2018

Szarlotka z orzechami włoskimi

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

Szarlotka z orzechami włoskimi to zdecydowanie jedno z najsmaczniejszych ciast, jakie ostatnio jadłam. Kruche, maślane ciasto, a w środku warstwa orzechów oraz duszonych jabłek z dodatkiem rumu i rodzynek. Mięciutkie, pachnące, bardzo dobre. W oryginalnym przepisie ciasto nazywa się ,, Orzechowo- jabłeczny tort z przepisu babci“ . W moim wykonaniu wyszło bardziej ciasto niż tort, dlatego zdecydowałam się zmienić nazwę. Ciasto wygląda może niepozornie, ale już po przełknięciu pierwszego kęsa pojawia się zaskoczenie. Mmm....to ciasto jest takie smaczne. I za każdym razem kiedy koło niego przechodzę, muszę odkroić sobie mały kawałeczek.
Szarlotkę z orzechami włoskimi podaję do niedzielnej kawy i z zainteresowaniem przygladam się gościom jak zareagują, czy ciasto też im tak posmakuje. Na początku dość obojętnie. Jakie masz ciasto? Kruche z jabłkami? Może być, ale dla mnie tylko mały kawałeczek. A po chwili zajadają z apetytem i proszą o dokładkę. Bardzo, bardzo polecam Wam dzisiejszą szarlotkę z orzechami włoskimi. Podaję przepis wiernie przetłumaczony z j.niemieckiego. Piekąc ciasto tym razem zmieniłam parę rzeczy. Dosypałam mielonych migdałów, ponieważ nie miałam dużo orzechów, wzięłam surowe jabłka i już ich nie dusiłam, oraz zrezygnowałam z rumu. Bardzo lubię takie przepisy, w których mamy bazę, ale sami możemy pozmieniać niektóre rzeczy, według naszych upodobań lub składników w domu. Polecam!

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

Szarlotka z orzechami włoskimi:


Składniki:

Ciasto:
300 g maki
200 g masła
100 g cukru pudru
2 żółtka
skórka z cytryny
1 paczuszka cukru wanilinowego

Warstwa orzechowa:
250 g orzechów włoskich mielonych
100 g cukru
20 g masła
90 g tartej bułki
1/8 l mleka( plus parę łyżek)
1 paczuszka cukru wanilinowego( lub jeśli mamy domowego z prawdziwą wanilia)
szczypta cynamonu
2 cl rumu

Warstwa jabłeczna:
750 g jabłek
60 g cukru

20 g masła

odrobinę soku z cytryny

łyżeczka cynamonu
2 cl rumu
50 g rodzynek

Wykonanie:
1. Składniki na ciasto zagnieść dość szybko, zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na 2 godziny.
2. Jabłka pociąć na płatki i poddusić w garnku z cukrem, rumem, masłem, sokiem z cytryny i cynamonem. Poddusić aż jabłka będą miękkie, odcedzić wodę, a na końcu dodać rodzynki. Odstawić, aby trochę ostygło.
3. Na masę orzechową: zagotować w garnku mleko, cukier waniliowy, cukier, cynamon, rum, masło. Następnie wsypać orzechy i bułkę tartą. Odstawić do wystygnięcia.
4. Ciasto wyjąć z lodówki i 3/ 4 rozwałkować. Wyłożyć foremkę o średnicy 26 cm i utworzyć brzeżek, ponakłuwać widelcem. Najpierw wyłożyć warstwę orzechową, a następnie warstwę jabłeczną. Resztę ciasta rozwałkować i przykryć jabłka. Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni 50-60 minut. Ciasto jest trochę pracochłonne, ale wysiłek naprawdę się opłaca. Smacznego!
Edyta
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com

http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com


Zrodlo przepisu: https://www.chefkoch.de