Cookies

17 paź 2019

Gęsta zupa warzywna z dynią i jarmużem

Gęsta zupa warzywna z dynią i jarmużem, własnoręcznie ugotowana w domu to dla mnie prawdziwy soul food. Przepyszna, pachnąca zupka idealna na obiad lub kolację na ciepło. Chociaż taką zupę można jeść o każdej porze dnia.
Nazywam to danie zupą, a jest to właściwie taki gęsty, wegetariański Eintopf, czyli danie jednogarnkowe. Dzisiaj w wersji wykwintnej, z dodatkiem dyni hokkaido, ale w podobny sposób gotuję wszystkie zupy na gęsto. Zmieniają się tylko warzywa, w zależności od zawartości lodówki. Niezmienna jest baza. Tłuszcz: przeważnie olej kokosowy, czasami olej roślinny. Lub jedno i drugie. Następnie cebula i czosnek. Czasem z dodatkiem posiekanego imbiru. I potem idą przyprawy. Wszystko razem podsmażyć. I wrzucamy warzywa. Najpierw te twarde, korzeniowe. Czyli przeważnie marchewkę, seler. Dodam, że marchewka najlepiej smakuje nam obrana na wiórka, ale to jest oczywiście kwestia smaku. Czasami dodaję jednego ziemniaka, bardzo drobno pokrojonego albo buraczka. Chwilę dusimy i zalewamy wodą lub warzywnym bulionem. Można wrzucić jeszcze ziele maggi lub majeranek. I dodajemy pozostałe warzywa, według upodobania. Na koniec można dodać coś bardziej treściwego jak ugotowaną fasolę lub czerwoną soczewicę, która jest bardzo szybko się ugotuje. Gdy zupka zacznie bulgotać, wyłączam ogień i wszystko dochodzi jeszcze pod pokrywką. Zupka tak pięknie pachnie, że każdy poczuje się głodny.




Gęsta zupa warzywna z dynią i jarmużem:

Składniki:

400 g dyni hokkaido
2 szalotki lub 1 cebula
1 ząbek czosnku
1 marchewka
6- 7 gałązek jarmużu
1 łyżka oleju kokosowego
przyprawy: gorczyca w ziarenkach, kminek rzymski, szczypta kurkumy, curry
1 słoik ciecierzycy
sól, pieprz
ok. 1 l bulionu warzywnego lub wody

Wykonanie:

1. Dynię hokkaido dobrze umyć, pestki odrzucić. Pokroić w kostkę razem ze skórką. Cebulę i czosnek obrać i drobno pokroić. Marchewkę obrać i pokroić w kostkę. Jarmuż umyć, osuszyć i pokroić w paski.
2. Olej kokosowy rozpuścić w rondlu z grubym dnem. Wrzucić ziarenka gorczycy i chwilę podsmażyć, aż zaczną lekko pękać. Dodać resztę przypraw. Krótko podsmażyć i wrzucić czosnek i cebulę. Chwilę podsmażyć, a następnie wrzucić pokrojoną dynię i marchewkę. Podsmażyć i zalać bulionem warzywnym. Nakryć pokrywką i pogotować około 10 minut.
3. Następnie dodać jarmuż i pogotować, aż warzywa będą miękkie ok. 10 do 20 minut. Ciecierzycę odsączyć z zalewy i dodać do gotowanych warzyw. Tylko zagotować i doprawić do smaku.
Podawać z ryżem lub chlebkiem naan.








A jeśli chodzi o szczególne przyprawy, to zdecydowanie polecam Asafetydę. Najlepsza w żółtym pudełeczku z rysunkiem Hinduski( bez reklamy). Pozdrawiam cieplutko,
Edyta 



10 paź 2019

Drożdżowe ślimaki z makiem


Witajcie Kochani,
co robi kulinarny bloger w czwartkowy poranek? Bladym świtem piecze drożdżowe bułki na śniadanie. Rumiane, pachnące i mięciutkie. Drożdżowe ślimaki z makiem. Ślicznie zakręcone. Makowe bułeczki można jeść zarówno na słono jak i na słodko. Z pomidorem, serem, dżemem lub miodem. Chociaż ja należę do ludzi, którzy jedzą żółty ser z dżemem. I długo nie wiedziałam, że to może być dla kogoś dziwne. A jak To jest z Wami? Macie jakieś szczególne upodobania? Ziemniaki podsmażone z makaronem? Zupa kartoflana z musem jabłkowym? Banany w zupie? A może coś innego?



Drożdżowe ślimaki z makiem:

Składniki:

250 ml mleka
14 g drożdży
1 łyżka cukru
500 g mąki
100 g masła
2 jajka
szczypta soli
1 żółtko
1- 2 łyżki maku
trochę mąki do podsypania stolnicy

Wykonanie:

1. Drożdże pokruszyć i wrzucić do miski. Dodać łyżkę cukru i wlać letnie mleko. Posypać mąką, około 3 łyżek. Nakryć ściereczką i postawić w ciepłym miejscu na około 10 minut, żeby drożdże ruszyły.
2. Następnie dodać masło, 2 jajka, szczyptę soli i resztę mąki. Wyrobić ciasto, aż zaczną się robić pęcherzyki powietrza. Znowu nakryć i zostawić na 30 minut, żeby ciasto ruszyło. Znowu zagnieść i zostawić pod nakryciem, aż ciasto podwoi swoją objętość.
3. Następnie ciasto rozwałkować i pokroić na 14 pasków jednakowej szerokości. Każdy pasek zwinąć w ślimaka. Położyć na foremkę i nakryć ściereczką na 30 minut. Wyrośnięte bułeczki posmarować rozbełtanym żółtkiem i posypać makiem. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temperaturze 180 stopni przez 20 minut na złoto.


Można zrobić podwójna porcję ciasta i upiec jeszcze malutkie bułeczki z każdym rodzajem owoców, świeżych i mrożonych.
 


Szklanka mleka i drożdżowy ślimak- śniadanie gotowe...pycha.
Miłego dnia!

Edyta 




7 paź 2019

Kto kradnie Twoje zdjęcia?

Dzisiaj będzie całkiem z innej beczki. Opowiem Ci ciekawą historię. I chociaż tytuł już zdradza na jaki temat, posłuchaj uważnie. 
Na moim podwórku stoi piękny, sportowy samochód. Błyszczący, wypolerowany, czyściutki. Bardzo o niego dbam, Regularnie myję szyby i karoserię. Odkurzam tapicerkę i czyszczę dywaniki. To moje hobby. Chucham na nie i dmucham. A potem kiwam do Ciebie ręką i wołam: Popatrz jakie fajne autko. Chcesz się przejechać?
Auto ma wygodne siedzenia i pełen bak. Możesz z niego korzystać ile chcesz. Cieszę się, gdy do mnie przychodzisz. Następnego dnia na podwórku pojawia się kolejne autko, potem motor. W domu jest pełna lodówka, nowy telewizor. Wszystko do Twojej dyspozycji. Odwiedź mnie i rozgość się. Witam serdecznie. Oczywiście wszystko jest dla Ciebie bezpłatne.

I wtedy pojawia się pan Iksiński. Chytry facecik z małymi oczkami: Szybka fura! I ten motorek też niczego sobie. Prawdziwe cacko.
Kiwasz głową, a pan Iksiński mruga cwanym oczkiem: 
- Fajnie byłoby je mieć na swoim podwórku, prawda?
- Na swoim? Ale jak?
- Nie ma sprawy, mam lawetkę. Wszystko się przewiezie. Nic nie musisz robić. Załatwimy. Wszystko załatwimy. Ten rowerek od sasiada też nowiutki. Niezła rzecz. Można razem wziąć.
- Zamrażarkę od Kwiatkowskiej? Przywieziemy. Wreszcie będziesz miał porządek.
Myślisz sobie: zamrażarka rzecz potrzebna. 
- Ale czy to jest legalne?
- Legalne, nielegalne! Wszyscy tak robią!
Pan Iksiński drapie się palcem po łysej głowce: 
- Jak chcesz, to możemy podpisać, gdzie znaleźliśmy te rzeczy. Wtedy to już bedzie na 100 % legalnie.
Był problem i nie ma problema. Zadowolony pan Iksiński klepie się po brzuszku. I już leci dalej z laweta: Komu jeszcze przywieźć samochód? Mam już tylu klientów.
Pan iksiński to morowy facet. Każdemu pomoże i nic za to nie chce. I wszystko jest legalnie...

Ty też znasz takiego pana Iksińskiego. Być może korzystasz z jego lawety. Nie wierzysz? Pan Iksiński to serwis fooder. pl. A jego lawetka to aplikacja do pobierania zdjęć, przepisów i treści bez zgody ich autora.

Codziennie spotykam się z kradzieżą moich zdjęć. Czasami są to wycięte fragmenty. Częściej całe zdjęcia razem ze znakiem wodnym. Ale jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak odważną kradzieżą całych treści i zdjęć. Kompletnych stron z bloga.

Pamiętaj! Nie ma bezpańskich samochodów, pełnych lodówek lub wypielęgnowanych ogrodów bez właściciela. Za tym wszystkim kryje się czyjaś ciężka praca. I nie można udawać, że się o tym nie wie. Nie ma zdjęć bez fotografa, tekstów bez autora. Nie wolno sobie tym bezprawnie dysponować.
Opublikowanie wpisu na blogu jest bardzo czasochłonne. Najpierw trzeba dopracować pomysł. Zakupić produkty. Upiec ciasto lub coś ugotować. Przygotować dekoracje i wszystko to zaaranżować. Dobrać światło, tło i dodatki. Sfotografować. Wgrać na komputer. Wybrać najciekawsze zdjęcia i je obrobić. I w końcu napisać tekst.
Bardzo lubię to zajęcie. Wkładam w nie wiele pracy i serca. I cieszę się, gdy mnie odwiedzasz i mogę się z Toba podzielić fajnymi przepisami. Wskazówkami dotyczącymi gotowania. Oraz zdjęciami z podróży. Ale podobnie jak inni blogerzy, bardzo nie lubię, gdy ktoś sobie tym rozporządza bez mojej zgody.

Bardzo jestem ciekawa Twojego zdanie na ten temat. Napisz proszę w komentarzu lub jeśli chcesz na maila co o tym myślisz:
edyta-guhl@web.de

I koniecznie przeczytaj, co o tym pisze Ania. Wpis pojawił się parę lat temu, ale niestety problem ciagle jest aktualny...

Od lat walczę ze sterotypem Polaka- złodzieja, ale powoli zaczyna mi brakować argumentów. 

Edyta 



3 paź 2019

Klasyczne amerykańskie coffee cake


Klasyczne amerykańskie coffee cake z dodatkiem orzechów włoskich. Aromatyczne i mocno cynamonowe. Smakiem bardzo przypomina mi w domowe drożdżowki, chociaż ciasto jest na sodzie. Jak typowe amerykańskie ciasta. Łatwe i bardzo szybkie do zrobienia. Wystarczy wymieszać parę składników i pachnący wypiek gotowy. Z pewnością każda amerykanska housewife ma ten przepis w kuchennej szufladzie. Przyznam się, że gdy pierwszy raz uslyszałam o coffee cake na próżno szukałam w przepisie kawy. Coffee cake to nie jest ciasto z kawą, tylko... DO KAWY. Oczywiście może być w składnikach dodana kawa. Ale nie musi. Ale do dzisiaj moja pierwsza reakcja na coffee cake jest taka sama. Coffee cake? Aaa... ciasto z kawą. Brr...nie lubię. Kawowe ciasto, też wymysł. Kawa to musi być gorąca. Najlepiej w kubku. Płynna.
I po chwili powoli dociera: Aaaa...przecież to jest ciasto do kawy. No to lubię. Nawet bardzo lubię :)
A już szczególnie lubię takie cynamonowe coffee cake z dużą ilością włoskich orzechów. Mięciutkie, pachnące, idealne już od samego rana. Bardzo, bardzo fajne ciasto, które wszystkim polecam. Trzeba tylko szybko zrobić sobie dobrą kawę. I co? Marzymy o NY:)


Klasyczne amerykańskie coffee cake:

Składniki:

220 g masła w pokojowej temperaturze
szklanka cukru 
3 jajka
1 łyżka cukru waniliowego
3 szklanki mąki
1 płaska łyżeczka sody 
szczypta soli
szklanka gęstej kwaśnej śmietany
2 łyżki cynamonu
pół szklanki siekanych orzechów włoskich
pół szklanki cukru
masło i trochę mąki do formy do pieczenia

Wykonanie:

1. Foremkę z kominem posmarować masłem i lekko oprószyć mąką. Orzechy wymieszać z cukrem( 0,5 szklanki) i cynamonem.
2. Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę za pomoca miksera. Dodać jajka i cukier waniliowy i utrzeć całość na białą, puszystą masę. Trwa to około 5 minut.
3. Mąkę przesiać, dodać sól i wymieszać.
4. Sodę wsypać do kwaśnej śmietany, wymieszać.
5. Do masy jajecznej dodawać na przemian makę i kwaśną śmietanę. Krótko wymieszać, tylko do połączenia się składników.
6. Połowę ciasta przełożyć do formy. Posypać połową orzechów z cynamonem. A następnie wyłożyć resztę ciasta. Posypać po wierzchu orzechami z cynamonem. Piec w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni przez około 60 minut. Najlepiej sprawdzić wykałaczką, czy ciasto jest już upieczone.







A gdyby tak do coffee cake upiec w prostokątnej foremce? Albo zamiast orzechów dodać trochę kakao? A tak na wierzchu posmarować kremowy icing...Albo dodać karmelu? Oj słodko, może trochę za słodko. Ale smacznie...bardzo smacznie. No i jak tu się nie rozmarzyć kulinarnie?
Pozdrawiam Was serdecznie,
Edyta

30 wrz 2019

Tureckie ciasteczka muszelki

Jak smakują tureckie ciasteczka muszelki? Jak z Księgi tysiąca i jednej nocy. Aromatyczne, bardzo słodkie, aż ciężkie od syropu. Struktura raczej piaskowa. Nie są to delikatne biszkopciki rozpływające się na języku. Te ciastka są szorstkie jak piasek Sahary. No trochę się zagalopowałam. Z Turcji aż do Sahary. Ale te orientalne ciasteczka budzą we mnie tęsknotę za dalekimi podróżami, nowymi smakami, przyprawami. Przygodą. Znacie ten termin Fernweh (czytaj: fernwej). Nieprzetłumaczalny. Bo jak przetłumaczyć tęskotę za podróżami, dalekim światem, nieznanymi miejscami. Ciastka muszelki budzą w mnie silny Fernweh...
Takie ciasteczka muszelki spróbujemy nie tylko w Turcji, ale również na hotelowych podwieczorkach w Egipcie. Obowiązkowo ze szklaneczką herbaty. Może też być mała mocna kawa.
Tureckie ciastka sa bardzo słodkie. To fakt, ale przecież nie trzeba zjadać wszystkich naraz. Można się trochę porozkoszować. Szczególnie, że jest to taka bogata gama smaków. Najpierw smak cukrowego syropu. Już wiem co myślisz. bo sama nigdy nie byłam fanką dużej ilości cukru. Ale takie syropy są nierozerwalnie związane z orientalnymi słodkościami. I dodają im prawdziwego smaku. Zauważ, że w składzie samych ciasteczek nie ma cukru. A po upieczeniu są dość twarde. Zmienia się to dopiero poźniej, gdy polejemy je syropem. I tak bardzo jest wyczuwalna nutka cytrynowa. Intrygująca w połączeniu z orzechami i pistacjami.
Po turecku ciasteczka nazwywane są Istiridye Tatlısı  muszelkami, w właściwie ostrygami. Nazwa pochodzi od wzorku, który zrobimy turecką szklaneczką do herbaty. Oczywiście można wziąć zwykłą literatkę lub kieliszek. Brzegiem szklaneczki odciskamy półkola, które schodzą się w jednym miejscu. Inna wersja to półkola odbite na całym ciastku. Upieczone ciasteczka muszą dobrze wchłonąć gęsty syrop. Trwa do około 3 godzin. Następnie dekorujemy je siekanymi pistacjami. Można je kupić u króla wszystkich dodatków do wypieków doktora O ( bez reklamy) lub na tureckim bazarze, bardzo polecam.

Tureckie ciasteczka muszelki:

Składniki:

Na syrop:
4 szklanki cukru
4. 5 szklanek wody
sok z ćwiartki z cytryny

Na ciastka:
250 g masła lub margaryny (w temperaturze pokojowej)
2 jajka
1 cukier waniliowy
1 szklanka drobnej kaszy manny
1 szklanka mielonych orzechów włoskich
1 łyżeczka startej skórki z cytryny ekologicznej
2 szklanki mąki
1 opakowanie proszku do pieczenia
dodatkowo:
mała szklaneczka
siekane pistacje do dekoracji

Wykonanie:

1. Najpierw przygotować syrop. Wsypać cukier do garnka. Wlać wodę i gotować na małym ogniu około 15 minut. Od czasu do czasu mieszać, żeby cukier się rozpuścił i syrop zgęstniał. Następnie wcisnąć sok z cytryny i gotować dalej około 2 minut. Zdjąć z ognia i zostawić do wystygnięcia.
2. Masło pokroić w kostkę i wrzucić do miski. Wsypać jajko, cukier waniliowy, kaszę mannę, mielone orzechy, skórkę z cytryny i wszystko wymieszać. Powoli wsypywać mąkę i proszek do pieczenia. Wyrobić na gładkie ciasto.
3. Następnie odrywać kawałki ciasta i formować kulki trochę większe od orzecha włoskiego. Kłaść na foremkę wyłożoną papierem do pieczenia. Kulki spłaszczać i przy pomocy kieliszka lub szklaneczki wyrobić wzorek. Za pomocą krawędzi szklanki wyciskamy wzorek na kształt muszli.
4. Ciasteczka pieczemy w nagrzanym piekarniku w temperaturze 180 stopni na zloty kolor. Upieczone ciasteczka wyjmujemy z piekarnika. Chwile studzimy i polewamy syropem, tak, aby całe ciasteczka byly pokryte. Ciasteczka powinny postać 3 godziny, aż wchłoną syrop. Następnie posypujemy je siekanymi pistacjami, orzechami lub migdałami.





Może to niebezpieczne podawać przepis na takie orientalne ciasteczka. Spróbujesz i zacznie cię nosić, żeby gdzieś pojechać?
I to już od poniedziałku ;)
Edyta


27 wrz 2019

Jogurtowiec z galaretką o dwóch smakach

Delikatny, kremowy jogurtowiec z galaretką o dwóch smakach. Bez pieczenia, na spodzie z biszkoptów, słodki jogurt wzmocniony smakiem limonki. Dla wszystkich którzy lubią kwaskowe smaki w słodkich deserach. Cudownie orzeźwiający. Oczywiście można zrobić go z tylko jednokolorowej galaretki. Ale mi bardzo spodobało mi się połączenie tych dwóch kolorów. A dodatkowo do jednej z galaretek dodałam bardzo dojrzałe, zmiksowane brzoskinie i jedną brzoskwinię pokrojoną na kawałeczki. Jest to fajna niespodzianka dla gości. Kwaskowy jogurt i słodziutka brzoskwinia, pycha.
Gdy masa jogurtowa zacznie już tężeć, dodajemy galaretki i przy pomocy widelca ciągniemy marmurkowy wzorek. Jestem ciekawa jaki efekt osiagnięcie i jak wyjdzie wam marmurkowy wzorek. A na dekorację polecam kleksy z bitej śmietany. Przełamią kwaskowy smak jogurtu i pięknie ozdobią nasze ciasto. Można też zrobić dekorację przy pomocy bezików, zobacz tutaj.
http://dolcevitainmykitchen.blogspot.com/2019/09/jogurtowiec-z-galaretka-o-dwoch-smakach.html


Jogurtowiec z galaretką o dwóch smakach:

Składniki:

200 g podłużnych biszkoptów
150 masła
6 płatków żelatyny
woda do namoczenia żelatyny
2 galaretki o 2 różnych smakach np. cytrynowa i brzoskwiniowa
2 duże jogurty( u mnie jeden typu greckiego)
75 g cukru pudru
sok z jednej limonki
2- 3 brzoskwinie
200 ml słodkiej śmietanki
limonka do dekoracji


Wykonanie:

1. 200 g biszkoptów drobno pokruszyć. Najlepiej jest użyć do tego celu woreczka na mrożonki. Włożyć do niego biszkopty i dobrze zamknąć. Następnie przy pomocy wałka pokruszyć ciastka na piasek. Masło rozpuścić i połączyć z biszkoptami. Foremkę o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Pokruszone biszkopty wysypać na foremkę i rękami lub przy pomocy łyżki wyrównać. Foremkę nakryć i wstawić na godzinę do lodówki.
2.Dwie galaretki rozpuścić osobno, każdą w 200 ml wody. Żelatynę namoczyć. Dwa duże jogurty przełożyć do miski. Wsypać puder cukier i sok z limonki i wymieszać. Żelatynę dobrze wycisnąć i rozpuścić w rondelku. Dodać powoli 3 łyzki masy jogurtowej i wymieszać. Następnie dodać resztę masy. Wstawić do lodówki, aż zacznie tężeć.
3. W tym czasie zmiksować 2 brzoskwinie i dodać do jednej z galaretek np. brzoskwiniowej. Trzecią brzoskwinię obrać ze skórki, pokroić w kostkę i również dodać do tej galaretki. Śmietankę ubić na bitą. Gdy masa jogurtowa zacznie powoli się ścinać, dodać ubitą śmietanę. Wylać masę na ciasteczkowy spód, a potem dodać obie gęstniejące galaretki. Zamieszać widelcem i spróbować zrobić marmurkowy wzorek. Torcik wstawić na 4 godziny do lodówki. Przed podaniem udekorować bitą śmietaną i kawałeczkami limonki.



I znowu piątek. Tak wiele mam przepisów dla Was, że już się nie wyrabiam ze zdjęciami. A jeszcze szykuje się mały wyjazd, więc zobaczymy jak to będzie. Życzę miłego wekendu i dużo zdrówka.
Edyta


24 wrz 2019

Panierowana cukinia z piekarnika



Najpopularniejszym przepisem na cukinię są krążki panierowane w bułce i jajku i smażone na patelni. Dzisiaj polecam Wam trochę inny sposób przyrządzenia. Panierowana cukinia pieczona z piekarnika jest delikatna, miękka i nie taka kaloryczna. Panierka jest bez jajek, za to smakuje wyjątkowo. Zawdzięcza to...śmietanie i tartemu serowi. Zresztą za chwilę sami się przekonacie, czytając przepis.
Panierowana cukinia pieczona w piekarnika to bardzo fajny przepis na warzywną kolację na ciepło. Może to być też dodatek do obiadu. Jest bardzo smaczna, chrupiąca i mocno serowa. Taka cukinia posmakuje nawet tym, którzy twierdzą, że nie lubią cukinii. Mało tego, poproszą, żeby przygotować ją jeszcze raz. Z powodzeniem możną podać ją wegetarianom. Trzeba tylko zapytać, czy jedzą żółty ser i ewentualnie zastąpić serem wegańskim np. takim. I taki posiłek zniknie błyskawicznie. Nawet u mięsojadów.
Z czym podać panierowaną cukinię? Z każdym sosem. Ostatnio był na blogu ketczup paprykowo-śliwkowy tutaj. Bardzo pasują też ogórki z kurkumą przepis tutaj lub w sosie pomidorowym tutaj. Można też podać jogurt z czosnkiem. I każdy rodzaj sałaty.


Panierowana cukinia z piekarnika:

na 2 blaszki

Składniki:

2 średniej wielkości kabaczki
200 g kwaśnej śmietany( najlepiej gęstej i tłustej)
ząbek czosnku
100 g bułki tartej
100 g żółtego sera
sól, pieprz do smaku

Wykonanie:
Cukinię umyć, osuszyć i pokroić na prostokątne kawałki. Czosnek zetrzeć na tarce, dodać do śmietany. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Dobrze wymieszać. Żółty ser zetrzeć na tarce. Wsypać do miseczki. Dodać mąkę panierowaną i razem wymieszać.  
2. Prostokątną foremkę wyłożyć papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do temperatury 180 stopni. Każdy kawałek cukinii obtoczyć w śmietanie, a następnie w bułce tartej z serem. Nadmiar strzepnąć i cukinię położyć na foremkę. Wstawić do nagrzanego piekarnika i upiec na złoto. Czas pieczenia zależy od piekarnika.





Może jeszcze zdażę z tym przepisem i zrobicie sobie fajną kolację. A jak nie to dobry obiad na jutro- murowany :)
Edyta
Przepis bierze udział w akcji przesympatycznej Angelii na Durszlaku :)